Samorządem społeczeństwo stoi

bridge-1678097__340Nadchodzi czas głosowania na projekty finansowane z Budżetu Partycypacyjnego. Marzy się, byśmy wszyscy, jak jeden mąż i jedna żona, wzięli w tym głosowaniu udział. Dla zachęty pozwolę sobie przytoczyć tekścik Zofii Wojciechowskiej z bardzo starego, bo przedwojennego, a konkretnie z 1938 r. Płomyka. Tekścik pouczający. Zaczyna się on od prezentacji kłopotów, jakie mają mieszkańcy wsi Makowa. Mieszkają za rzeczką, a że most daleko, szmat drogi trzeba objeżdżać, by dostać się do szosy.

 „Gdyby chodziło o budowę jakiejś ważnej drogi, łączącej dwa wielkie miasta, lub o budowę linii kolejowej, wtedy na pewno zająłby się tą sprawą pan starosta i władze państwowe w Warszawie. Ale mostek na rzeczce Strumiłówce potrzebny jest tylko mieszkańcom Makowej. Sami więc Makowianie muszą zająć się tą sprawą.

Zbierają się co pięć lat wszyscy mieszkańcy wioski, oczywiście tylko dorośli, ci co 24 lata skończyli, i wspólnie wybierają sołtysa i kilku radnych. Taka wybrana przez całą wieś rada gromadzka zajmie się budową mostu.

Taki właśnie ustrój, polegający na tym, iż obywatele wsi, gminy czy miasta sami się rządzą w sprawach miejscowych nazywamy samorządem”.

Samorząd i o szkoły się troszczy, i o drogi, i starcem się zaopiekuje, i o bibliotekach pomyśli, a nawet dom ludowy wybuduje.  I dlatego najważniejsze, żeby ludzie zrozumieli , że najlepiej gdy sprawami swoich miejscowości : (…) zajmują się sami mieszkańcy przez swój gromadzki i gminny samorząd”.                           

I zajęli się i przeprawę przez rzeczkę Strumiłówkę zbudowali.

*W 1938 roku było w Polsce przeszło 40 tysięcy  gromad, czyli wsi, które łączyły się w przeszło 3 tysiące gmin.

One thought on “Samorządem społeczeństwo stoi

  1. Budżet Partycypacyjny pewną nadzieję na samorządność niesie. Przyznaję, warto zagłosować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *